ExpressLRS to otwarte oprogramowanie łącza radiowego do sterowania modelami – przede wszystkim dronami FPV, którymi pilot lata, patrząc w goglach na obraz z kamery pokładowej. Łączy aparaturę w rękach pilota (nadajnik) z odbiornikiem na pokładzie modelu. Projekt sam nie produkuje sprzętu: jego oprogramowanie działa na setkach urządzeń różnych firm, zbudowanych na radiowych chipach LoRa firmy Semtech i mikrokontrolerach ESP32, ESP8285 lub STM32. Pracuje w pasmach 900 MHz i 2,4 GHz, a w tym drugim potrafi wysłać do 1000 pakietów sterujących na sekundę.
Wersja 4.1.0 ukazała się 17 lipca 2026 roku. To nie rewolucja, tylko zestaw zmian, które piloci odczują na co dzień – od rzadszych alarmów w słuchawkach po spokojniej pracujące serwa.
Koniec z „Telemetry Lost” co kilka sekund
Telemetria to dane wracające z modelu do aparatury: napięcie baterii, siła sygnału, a czasem pozycja GPS. Dotąd, gdy do aparatury nie dotarło kilka pakietów telemetrii, od razu odzywał się komunikat „Telemetry Lost”. Twórcy sami żartują w nocie wydania, że pilota ExpressLRS poznaje się po tym, że jego aparatura co chwilę to powtarza.
Dla początkujących nie było to zabawne. Komunikat brzmiał tak, jakby model wszedł w tryb awaryjny (failsafe – stan, w którym po utracie sterowania model np. wyłącza silniki), choć w rzeczywistości zgubiło się tylko kilka pakietów z danymi. Wersja 4.1.0 wprowadza okres tolerancji: krótkie przerwy w telemetrii nie wywołują już alarmu, więc komunikat powinien pojawiać się wyraźnie rzadziej.
Nadajnik chętniej ścisza się, gdy może
ExpressLRS potrafi sam dobierać moc nadajnika do jakości sygnału – to tzw. dynamiczna moc. Mniejsza moc oznacza dłuższą pracę na baterii i mniej zakłóceń dla innych. Algorytm statystyczny wprowadzony w wersji 4.0 miał jednak skłonność do trzymania wysokiej mocy, gdy już raz ją podniósł.
Teraz jest mniej ostrożny: próg, powyżej którego obniża moc, zmniejszono z 1,5 do 0,5 odchylenia standardowego. W praktyce nadajnik częściej schodzi z mocą, gdy sygnał jest wystarczająco dobry. Naprawiono też błąd, przez który moc zachowywała się nieprzewidywalnie, gdy pilot zmniejszał jej maksymalny poziom w ustawieniach przy uzbrojonym modelu (gotowym do lotu), a jednocześnie algorytm sam ją regulował.
Fraza parowania prosto z aparatury
Żeby nadajnik i odbiornik ze sobą rozmawiały, trzeba je sparować. W ExpressLRS służy do tego fraza bindowania – wspólne hasło wpisane w oba urządzenia. Do tej pory jej zmiana wymagała połączenia się z urządzeniem przez Wi-Fi i jego stronę konfiguracyjną.
Od wersji 4.1.0 frazę można ustawić ze skryptu Lua, czyli małego programu uruchamianego na aparaturze, np. z systemem EdgeTX. Przyda się to zwłaszcza tym, którzy dzielą się modelami, przestawiając frazy – wszystko zrobią bez odkładania aparatury. Odpowiedni skrypt twórcy udostępnili w repozytorium skryptów Lua.
Spokojniejsze serwa w odbiornikach z ESP8285
Serwa to mechanizmy poruszające np. sterami samolotu; odbiornik steruje nimi sygnałem PWM, czyli ciągiem impulsów o zmiennej długości. W odbiornikach z układem ESP8285 wszystkie sześć wyjść PWM obsługuje jeden licznik czasu przełączany programowo, a procesor ma przy tym mnóstwo innej pracy. Efekt: serwa lekko drgały.
Twórcy przepisali i ręcznie dostroili ten fragment kodu, więc drgań powinno być mniej. Zastrzegają jednak, że takie odbiorniki nigdy nie dorównają tym z ESP32, które generują PWM sprzętowo. Dodano też zabezpieczenie: jeśli główna pętla programu odbiornika się zawiesi, wyjścia PWM przestają wysyłać impulsy, a odbiorniki z ESP32 robią to również przy spadku napięcia zasilania.
Dokładniejszy pomiar baterii i nowe dane
Wiele odbiorników samo mierzy napięcie baterii pokładowej. W interfejsie przeglądarkowym pojawiła się kalibracja tego pomiaru, która pozwala usunąć np. uporczywy błąd rzędu 0,05 V. Część odbiorników dostała też nowe fabryczne wartości kalibracji, a jeden odbiornik może teraz obsługiwać kilka czujników napięcia naraz. Każdy odbiornik mierzący napięcie wysyła je dodatkowo z dokładnością do miliwolta – 11,987 V zamiast 12,0 V.
Nowością jest synchronizacja czasu z GPS: zegar aparatury może ustawić się według kontrolera lotu (np. Betaflight 2026.06) albo odbiornika GPS podłączonego przez port szeregowy. Użytkownicy protokołu telemetrii HoTT dostali czujnik prędkości względem powietrza dla urządzeń, które ją mierzą. Strona główna interfejsu przeglądarkowego pokazuje teraz siłę sygnału Wi-Fi, a przy polu hasła Wi-Fi pojawił się przycisk, który je odsłania.
Drobniejsze poprawki
- Odbiornik odmówi przejścia w tryb, którego nie obsługuje. Wcześniej prośba nadajnika o taką zmianę mogła zablokować połączenie.
- Odbiornik czeka, aż odbierze każdy kanał sterowania przynajmniej raz, zanim przekaże dane do kontrolera lotu. Wcześniej brakujące kanały wysyłał jako zero.
- Tryb anten „Switch” przestał faworyzować jedną z anten przy telemetrii w proporcji 1:2.
- W ustawieniach nadajnika wideo (VTX Admin) pole „Band” nazywa się teraz „Band/Enabled”, a wybranie „Disabled” ukrywa pozostałe opcje.
Przygotowania pod nowy chip Semtecha
Duża część pracy nad wersją 4.1.0 jest niewidoczna dla użytkowników. Semtech wprowadził do produkcji LR2021 – czwartą generację swoich chipów LoRa. Obsługuje on trzy sposoby kodowania danych w sygnale radiowym (modulacje LoRa, FLRC i FSK), i to zarówno poniżej 1 GHz, jak i w paśmie 2,4 GHz. To pierwszy chip, który potrafi wszystko, czego używa obecnie ExpressLRS. Twórcy przebudowali kod obsługi radia tak, by łatwiej było go dodać, a pełne wsparcie LR2021 jest już w przygotowaniu.
Czy aktualizować
Według twórców wersja 4.1.0 jest zgodna z każdym sprzętem, na którym działa dowolna wersja ExpressLRS z serii 4.x. Oprogramowanie urządzeń wgrywa się i konfiguruje programem ExpressLRS Configurator. Pełną listę zmian można znaleźć w nocie wydania:
