Transmiter FM to mały gadżet, który wpina się w gniazdo zapalniczki i „puszcza” muzykę z telefonu przez radio w samochodzie. Wystarczy ustawić na nim i w radiu tę samą wolną częstotliwość, a radio w aucie odbiera muzykę jak zwykłą stację. Urząd Komunikacji Elektronicznej sprawdził, czy te małe nadajniki zachowują się grzecznie. Podsumowanie wyników UKE opublikował 22 października 2026 roku.

Jak UKE sprawdza takie urządzenia

Za kontrole odpowiada Departament Kontroli UKE. W filmie informacyjnym urzędu z 2022 roku pracownicy opowiadają, że kontrolują sprzęt w sklepach, a także we współpracy z celnikami przy odprawach na granicy. Badania są dwutorowe. Najpierw sprawdzane są wymagania formalne: dokumentacja, instrukcja, oznakowanie CE i informacje dołączone do wyrobu. Potem w laboratorium UKE wykonuje się badania techniczne: czy urządzenie spełnia wymagania w zakresie promieniowania radiowego, czy jest odporne na zakłócenia z innych urządzeń i czy samo nie zakłóca innych. W tym przypadku podstawą była dyrektywa RED 2014/53/UE, czyli unijne przepisy dla urządzeń radiowych.

Wyniki w pigułce

Kontrola objęła 10 modeli transmiterów FM. Tylko dwa, Savio TR-14 i Savio TR-15, spełniły zarówno wymagania formalne, jak i techniczne. Osiem miało uwagi: pięć nie przeszło badań technicznych, a sześć miało braki formalne (trzy modele miały obie wady).

Model Wymagania formalne Wymagania techniczne
Reinston Ultra TRA02 nie (deklaracja zgodności) nie (za duża moc ERP)
Xblitz X650 nie (deklaracja zgodności) nie (za duża moc ERP)
Xblitz X450 tak nie (za duża moc ERP)
Reinston TRA03 tak nie (za duża moc ERP)
Vakoss TC-B435 nie (instrukcja) nie (zaburzenia elektromagnetyczne)
ARKAS BT71D nie (dane producenta) tak
Peiying URZ0465-3 nie (dane producenta) tak
Peiying URZ0461 nie (dane producenta) tak
Savio TR-14 tak tak
Savio TR-15 tak tak

Co to znaczy „częstotliwości niezgodnie z przepisami”

Zabrzmi groźnie, ale na liście UKE opisano to konkretniej: cztery modele nadają ze zbyt dużą skuteczną mocą promieniowaną (ERP), czyli po ludzku za mocno. Transmiter FM ma działać na bardzo krótkim dystansie, w obrębie samochodu, więc zbyt silny sygnał może przeszkadzać komuś innemu. Piąty z modeli, Vakoss TC-B435, wytwarza za duże zaburzenia elektromagnetyczne, czyli niepożądane „śmieci” radiowe poza właściwym sygnałem.

A te braki formalne?

To zwykle papierologia, ale ważna. Deklaracja zgodności to dokument, w którym producent oświadcza, że urządzenie spełnia przepisy. Bez nazwy i adresu producenta na urządzeniu trudno ustalić, kto odpowiada za produkt. Dyrektywa RED wymaga też, żeby instrukcja podawała pasmo, w którym pracuje nadajnik, i jego maksymalną moc. Dobra wiadomość: trzy modele z samymi brakami formalnymi (ARKAS i dwa Peiying) przeszły badania techniczne.

Sześć modeli wycofanych z obrotu

Według UKE dzięki działaniom Prezesa urzędu 6 modeli transmiterów FM wycofano z obrotu, a w przypadku 2 modeli usunięto niezgodności formalne. Pięć modeli, które nie przeszły badań technicznych, trafiło 24 września 2026 roku na publiczną listę produktów niezgodnych z wymaganiami na stronie BIP UKE.

Na co patrzeć przy zakupie

UKE radzi, żeby przed zakupem sprawdzić:

  • czy urządzenie ma oznakowanie CE,
  • czy są dane producenta,
  • czy są informacje pozwalające zidentyfikować model,
  • czy w opakowaniu jest instrukcja obsługi.

Warto też zajrzeć na listę produktów niezgodnych na BIP UKE (ma wyszukiwarkę po marce i modelu). Trafiają na nią tylko modele, które nie przeszły badań technicznych, więc ARKAS-a i obu Peiyingów tam nie ma. Wyniki dotyczą tylko sprawdzonych modeli: inny transmiter tej samej marki może wypaść inaczej.

Dyrektywa RED dotyczy ogólnie urządzeń radiowych sprzedawanych w UE, także sprzętu do sieci LoRa. Przy zakupie węzła MeshCore czy Meshtastic dobrze więc sprawdzić oznakowanie CE i dane producenta.